Techniki dramowe: Stymulatory część II

Po wczorajszym live pojawiło się kilka ważnych rzeczy które chciałbym dopowiedzieć o stymulatorach.

Zanim jednak zacznę wpis, chciałbym podziękować za obecność, poświęcony czas, komentarze i wiadomości prywatne, to one sprawiły, że postanowiłem opowiedzieć o stymulatorach na trochę wyższym poziomie, tzn. odpowiedzieć pytanie, no dobra ta drama jest fajna.. ale jak ja ją mogę wykorzystać w poważniejszych tematach..? np. „Zastanawiam się jak z tego skorzystać w pracy warsztatowej z zespołami, które mają postawione konkretne cele..”

Odpowiedziałem następująco:

przy terminowej realizacji celów zrobiłbym tak, stymulatory:

  • pognieciona checklista albo jakaś porwana analiza swot/ rozpisany smart, kartka z kalendarza z jakimś deadline podkreślonym <- żeby musieli się trochę wysilić.
  • jakiś wydruk z podkreślonymi informacjami, mówiący coś o sytuacji
  • coś co mogłoby być symbolem najczęstszego zawalania projektów, bilet na imprezę/ bilet pkp
  • ulotka z ofertą np. salonu odnowy i redukcji stresu
  • jakiś delikatny lek na przemęczenie magnez, dziurawiec, melisa
  • karteczka z „uprzejmym” liścikiem

Każda grupa dostaje stymulator i go obgaduje

później robisz oś czasu

——1——2——3——4——5——>

  1. Początki przeciążenia (wydruk maila z oddelegowanymi zadaniami)
  2. Próba ratowania sytuacji (Niewyrabianie się z nawałem pracy)
  3. Konflikt (karteczka)
  4. Popłynięcie/ucieczka (poddanie się)
  5. jakaś próba działania (nieudana próba ratowania)

Odgrywają to w pomnikach/rzeźbach/fotografiach i szukają rozwiązań.

A teraz dopasuję wam teorię do praktyki.

Pracując stymulatorami, muszą one tworzyć spójną historię. Patrząc na powyższy przykład,
stymulatory mogą być umieszczone w białym lub przezroczystym pudełku należącym do bohatera/ki historii (takie pudełka często stoją w biurach przy lub na biurkach).
uwaga ważna dygresja będę mówił o tym więcej w innych wpisach/postach, teraz tylko wspomnę

  • jak zaciekawić osoby z którymi pracuję historią?
    mam powiedzieć, że ona wydarzyła się naprawdę? ale wtedy osoby z którymi pracuję mogą wejść w opór i nie chcieć grzebać w rzeczach osoby bez jej zgody..
    …to może powiem, że ta historia nie wydarzyła się naprawdę? ale wtedy obniżam jej wartość..
    O storymaking’u również będę pisał w innych postach..;) wracając do sedna, ja robię tak:
    ..chciałbym was zaprosić do odkrywania historii która nie wydarzyła się naprawdę ale mogła tutaj mam pudełko w którym są rzeczy.. Łapiesz różnicę? między powiedzeniem, że to prawdziwa/fałszywa historia?

Osoby uczestniczące, wyjmują kolejne przedmioty:

  • pognieciona checklista albo jakaś porwana analiza swot/ rozpisany smart, kartka z kalendarza z jakimś deadline podkreślonym
  • wydruk z podkreślonymi informacjami
  • bilet na imprezę/ bilet pkp
  • ulotka z ofertą np. warsztatów redukcji stresu
  • delikatny lek na przemęczenie magnez, dziurawiec, melisa
  • karteczka z „uprzejmym” liścikiem

Po wyciągnięciu wszystkich zapraszasz do zastanawiania się na temat;
co te rzeczy nam mówią o osobie która je posiadała oraz co wydarzyło się w jej życiu.

Szukacie konfliktu i/lub konkretnego problemu.

I teraz najlepsze:
Znajdujecie i zaraz wejdziecie w role.

wiesz po co?

Tak! żeby znaleźć rozwiązania.

Świat historii to przestrzeń do spacerowania w płaszczu roli i butach bohatera/ki,
umożliwia obserwacje okoliczności, relacji, problemów w których wcześniej
ta osoba mogła się znaleźć.

Dzięki wejściu w role (a w zasadzie odegraniu/ improwizowaniu ich) osoby
mogą szukać najlepszych dla siebie rozwiązań.

Dlaczego najlepszych dla siebie?

Bo później wynoszą, a raczej wnoszą je do swojego życia.

To tyle.
Dzięki za uwagę i niech drama będzie z wami.
Michał Maciejak – Trener Dramy