[Scena ma głębokie zapadnie]

[prawa i lewa strona sceny]

Boję się nienawiści, pogardy, przemocy, klasizmu, niechęci, obojętności, wyższości, podziału, boję się, że w swoich oczach jeszcze bardziej przestaniemy być ludźmi.

Podczas warsztatów, konsultacji, treningów – staram się zgodnie z filozofią teatru nie dawać gotowych odpowiedzi, częściej pytać.

W życiu staram się zawsze mieć wątpliwość, pozwalam sobie nie wiedzieć, zadawać niewygodne pytania i żyć z jeszcze bardziej niewygodnymi odpowiedziami.
I powiem całkiem szczerze, że jestem ogromnie zmęczony, przerażony coraz częściej czuję ogromną trwogę, a bezsilność nie daje mi oddychać.
Boję się chyba najbardziej o dzieci i młodzież – my dorośli, mamy mechanizmy obronne, terapeutów, stabilizatory nastroju, pracę, kredyt i tych przez których, to wszystko tak wygląda.

Dzieci i młodzież co prawda chroni się przed ideologią gender, ideologią lgbt, rejestrem samobójców.W szkołach podstawowych wspiera ich aż 1 pedagog na 483 uczniów i uczennic oraz jeden psycholog na 2037 uczniów i uczennic.

Mimo zmęczenia, patrzę z podziwem i wdzięcznością chwytam inspiracje od osób jeszcze bardziej zaangażowanych ode mnie.

Czeka nas bardzo długi bieg przez przeszkody i „wierzę, że z kłód rzucanych mi pod nogi wybuduję niezatapialną tratwę”

Bądźmy dla siebie dobrzy.