Porozmawiajmy o Twoich wartościach i mojej pracy

17.09 to dzień w którym, warto porozmawiać o wartościach, zacznę od wiersza Jacka Podsiadło.

A jeśli mój syn
(któremu pozostawiłbym
przecież wolny wybór), dorósłszy,
zechciałby jednak
umierać za ojczyznę,
zaprowadziłbym go do lasu i powiedział:
„pamiętaj szyszka to rzecz święta.”

Będzie dziś o wartościach.
O tym dlaczego powinniśmy trzy razy pomyśleć zanim damy sobie prawo do indoktrynowania ich co jest dobre, a co złe.

Rodzice podczas warsztatów związanych z bezpieczeństwem w sieci, bardzo często pytają „jak to jest zabraniać im korzystania z komputera czy nie?”

Wybór jest faktycznie trudny, jak mówią rodzice: mierzymy się z mniejszym złem.
W większości przypadków mamy do wyboru albo narazić dzieci na kontakt z rzeczami/ sytuacjami o których nie powinny mieć pojęcia, albo narazić na wykluczenie i zmusić do poradzenia sobie z informacją:
„nie ma cię w internecie to nie istniejesz”

Przytoczę Ci cztery statystyki:

Co dziewiąty nastolatek w Polsce wysyłał za pośrednictwem telefonu lub internetu swoje nagie lub prawie nagie zdjęcia.

58% młodych ludzi wie, że ich rówieśnicy przesyłają zdjęcia o charakterze erotycznym, 5,6% nastolatków przyznaje, że zdarzyło im się wysłać
swoje intymne zdjęcie osobie poznanej w internecie,

Prawie 90% materiałów (zdjęć, wiadomości erotycznych), wysłanych jako prywatne wiadomości, trafia później na dostępne dla wszystkich strony stworzone specjalnie do rozpowszechniania takich treści.

źródło: materiały ORE – kliknij by pobrać raport

Druga rzecz to już moja statystyka (próba niereprezentatywna) osoby z którymi pracuję deklarują, że spędzają średnio ponad 8 godzin w sieci.
Nie pokuszę się o komentarz.

W Internecie jest wszystko,
wszystko żeby zniszczyć sobie, życie.
I wszystko, żeby je wykreować.

Skąd jako osoby, pracujące trzy godziny (czasem dwie lub cztery)

  • piszę o osobach prowadzących warsztaty.
    Czy nawet trzysta godzin – zakładając, że w roku 2018/19 jest 185 dni nauki. Jeżeli podzielimy to na 20 uczniów (wariant dla wychowawcy tak idealny, że aż niemożliwy) wychodzi nam 15 godzin na ucznia..
    Mamy wiedzieć co jest dobre a co złe?

W przypadku rodziców inaczej sprawa wygląda, bo to rodzice nie szkoła powinni wychowywać ale to inna bajka i materiał na inny post.

Wracając do trenerów/nauczycieli/wychowawców, pojawia się pytanie:
„jak rozmawiać, żeby nie narzucać swoich poglądów?”
„skąd wiedzieć, co jest dobre a co złe?”
„czy szkoła powinna tylko przekazywać wiedze?”

To co ja staram się robić, to opierać na nauce i wytycznych WHO, ONZ, badaniach naukowych.
Przez co czasami słyszę pytania: czy pan propaguje lewactwo na warsztatach?!

Gdy słyszę w zdaniu słowo „pan” mam już punkt zaczepienia + chociaż homeopatyczne i podświadome ilości szacunku u rozmówcy.

I odpowiadam: że podczas warsztatów profilaktycznych nie poruszam kwestii wykraczających
poza te na które pozwala Prawo Oświatowe.
Co skutkuje tym, że podczas warsztatów związanych z cyberprzemocą nie mogę poruszyć,
kwestii związanych z pedofilią i płynących z tym zjawiskiem zagrożeń, bez zgody rodziców.

A co na to Internet -> https://www.youtube.com/watch?v=8QZ21xS8UO0

Oceńcie sami, do czego prowadzi brak edukacji.

Jeżeli czytają to rodzice, dbajcie o swoje dzieci i rozmawiajcie z organizacjami które chcą wejść do szkoły, tylko proszę nie używajcie do obrony mediów ze skrajnych stron.

Jeżeli dziecko widzi, że dorośli nie potrafią się dogadać,
to czemu ono ma to robić?

Następny post już w środę.
Zapraszam serdecznie,
Michał Maciejak – Trener Dramy