Między storydoing’iem a storytelling’iem.

[jestem tylko narratorem]

Magia mojej pracy to balansowanie między storydoing’iem a storytelling’iem.
Tak czy inaczej często wskakuje w buty narratora.

Ostatnio pracując z Mitem Ikara, przygladaliśmy się z rodzicami granicom i potrzebie kontroli – banał?

Popatrz na ten obraz:
Grupa siedzi, przerwa, zaczynam słyszeć własny oddech i bicie serca, nikt nie wstaje, nikt nic nie mówi.

Osoby pewnie eksplorowały role Dedala i Ikara, do czasu zamiany.

Narrator lekko zarysował historię.

Pierwsze skrzypce w duecie zagrali:

  • brak poczucia mocy i kontroli.
  • ale ja nie wiedziałem, że to tak może wyglądać..
  • czyli, że ja robię tak samo?
  • można inaczej?
  • czy ja naprawdę wierzę, że chcę spróbować?
  • zrobi pan to z nami jeszce raz?

Już za tydzień, rozpoczniemy cykl postów o mocy i magii narracji.

Michał Maciejak – Trener Dramy