[co to znaczy brać na warsztat problemy dojrzewania?]

„I chociaż 12 godzin zajęć to 1/4 weekendu, ale i tak bym przyszedł drugi raz.”
Gdy patrzę na skrzywdzonych kilkadziesiąt lat temu chłopców, którzy drogą, na której gubi się resztki empatii, ciepła, mądrości dotarli do ważnych (jeżeli nie najważniejszych) stanowisk w tym kraju. Uważają się za rzeczników praw, a prawo mają tylko stronę. Chcą, zajmować się edukacją a sami powinni wrócić do przedszkola odrobić lekcje. Wiem, że mam co robić.
Współtworzę m.in. warsztaty dla dorastających chłopaków. Wykorzystujemy w nich dramę jako metodę wiodącą, dajemy dotknąć emocji, przeżyć, doświadczyć — w bezpieczny sposób nauczyć się radzić z tym, co na co dzień może przerastać.
Chciałbym, żeby każdy młody chłopak*, mógł zbudować swoje poczucie własnej wartości jako „zaufanie do własnej umiejętności myślenia i radzenia sobie z wyzwaniami, jakie stawia przed nim życie. I wierzył w prawo do szczęścia, poczucie, że jest wartościowym człowiekiem, zasługującym na miłość, uprawnionym do spełniania własnych potrzeb i realizacji pragnień oraz czerpania satysfakcji z efektów własnych starań.”
Tyle.

Co to znaczy brać na warsztat problemy dojrzewania?

➡️ To znaczy m.in. zmierzyć się z wymaganiami świata wobec młodzieży.
➡️ Pokazywać spójność tego, o czym się mówi, z tym, co się robi.
➡️ Szanować ich wolność.
➡️ Dać im prawo wybrać źle.
➡️ Nie zmieniać na siłę.
Próbowaliście kiedyś zmienić coś w ramach postanowień noworocznych?
Czyli znacie termin ważności postanowień noworocznych i ich moc?
⬇️Uwaga połącz kropki⬇️
Jeżeli korzystając z własnych zasobów, zmiany nie przychodzą nam łatwo, to czy motywacja zewnętrzna może mieć większy wpływ?
*Dziewczynom, życzę tego samego, ale to post o chłopakach, dlatemu piszę o każdym chłopaku.