Jak rozmawiasz o emocjach?

Często podczas warsztatów pytam, co trzeba robić żeby być tolerowanym, lubianym?

Jest w tym pytaniu, pewna prowokacja, widzisz ją? Jeżeli nie chcesz brać udziału w tej prowokacji, przejdź do następnego zdania, jeżeli chcesz wejść w tę prowokację (czytaj dalej i) sam/a zastanów się, czy coś takiego robisz?

Odpowiedź pytaniem na pytanie może nie zaprowadzić daleko, tym razem jednak spróbuję:
czy trzeba cokolwiek robić, żeby być tolerowanym i/lub lubianym?

Jeżeli masz wątpliwości, to może nawet sobie nie wyobrażaj co może dziać się z osobą która, jest w szkole podstawowej, liceum, technikum, zostawiona sam na sam z takim pytaniem.

Jak w takim razie rozmawiać o emocjach?

Przede wszystkim zacznij.

[jak?]

Np. zastanów się, czy naprawdę interesuję Cię odpowiedź gdy pytasz: „jak w szkole/pracy”, „wszystko zjadłeś/aś”

pewnie zazwyczaj usłyszysz i/lub odpowiadasz:
– mhm,
– ok,
– taaaaa,
– no, no.
– dooobrze.

Kropkę po tym pytaniu, stawia dźwięk zamykanych drzwi, a kły wyszczerza samotność.

Nie trzeba długich warsztatów, żeby zamienić to pytanie, na „co cię dziś zaskoczyło/ poruszyło/ zasmuciło/ ucieszyło/ dało lub odebrało siły..?

Widzisz różnicę?

Na początku pewnie usłyszysz, odpowiedź, że nic.

Poczekaj – kropla drąży kamień nie siłą, a częstym spadaniem.
Zostaw miejsce na zaskoczenie,
bycie ciekawym drugiej osoby to Twój zasób.

W skład których wchodzą m.in. cierpliwość, empatia, wrażliwość, opanowanie, etc.
Gdy je zużywasz w jednym miejscu i nie masz gdzie ich „uzupełnić”.

Najprawdopodobniej utwardzasz się, oddalasz, tracisz kontakt najpierw ze sobą, później ze światem.

Przed tą stratą, najprawdopodobniej pojawi się znak STOP, albo chociaż pomarańczowe światło, w którym Złość powie ci: zareaguj!

Z kolejnej strony, trudno mówić o złości, gdy się człowiek nigdy nie złości, dajemy się poznawać nie po słowach a po tym co robimy.

Dlatemu już kończę ten post, a Ty: chociaż dziś nie rób sobie problemów.

Michał Maciejak – Trener Dramy